Jestem w drodze na swoje Himalaje

 
Gdyby 30 mężczyzn spotkało się w celu „zrobienia rozróby” mówiły by pewnie o nich wszystkie media w Polsce.
W katolickiej szkole spotykało się 30 mężczyzn przez trzy kolejne dni i chociaż zrobili niemałą rozróbę, to nie stali się „sławni”. Rozróba ta dotyczyła ich serc, a jej skutki, mam nadzieję, będą widoczne dla ich rodzin na wiele lat.
Spotkaliśmy się, bo mamy świadomość, że bycia ojcem trzeba się uczyć. Tego niestety nie dziedziczy się w genach. A jak się okazało już na samym początku, to od naszych przodków otrzymaliśmy wzorce wychowania, które nie w każdym przypadku chcemy kopiować, co więcej, często chcemy postępować dokładnie odwrotnie. Trener warsztatów już we wstępie podkreślił, iż fakt, że zdecydowaliśmy się uczestniczyć w warsztatach to jest już rekord świata, to liga mistrzów wśród ojców, a naszym zadaniem jest zdobyć Himalaje. Jednak niemożliwym wydaje się zdobyć najwyższe góry w pojedynkę. Dlatego w grupie jest łatwiej: każdy z innym bagażem doświadczeń, z innymi wzorcami, z innym temperamentem, pracą… Dzieląc się przeżyciami znanymi z autopsji – czytaj autentycznymi: problemami z własnym „ja”, z dziećmi w różnym wieku (bunt dwulatka, okres dorastania, dorosłość) poznawaliśmy i omawialiśmy kolejne sekrety, które mają nam pomóc stać się prawdziwymi, efektywnymi ojcami.
7 SEKRETÓW EFEKTYWNEGO OJCOSTWA to warsztaty, które nie mają na celu poprawienie naszego samopoczucia, ale mają nam pomagać odkrywać niezwykłą energię i radość jakie daje ojcostwo.  I bardzo budujący jest fakt, że nie jestem sam w swoim dążeniu, że są inni ojcowie, którzy chcą bardziej spełniać się w roli ojca. A tytułowe sekrety to podstawowe warunki współżycia w najmniejszej komórce społecznej jaką jest rodzina. Te warsztaty winny być „obowiązkową lekturą” każdego ojca. I to lekturą, do której się często sięga, do której się często wraca. Pozwalają zdać sobie sprawę  na jakim etapie jestem w drodze na swoje Himalaje. I za każdym razem, w miarę swojego dorastania ojcowskiego, okazuje się że jestem na innej wysokości mojego ośmiotysięcznika. I obym zbliżał się do wierzchołka, a nie schodził w dół, czego wszystkim życzę zachęcając do uczestnictwa w tych naprawdę wartościowych warsztatach.

Jacek Kędzierski

View the embedded image gallery online at:
http://klubojca.siedlce.pl/index.php/41-jestem-w-drodze-na-swoje-himalaje?tmpl=component&print=1&layout=default&page=#sigFreeId84dd0d1e0a

Odsłony: 662