Poznawanie dziecka

poznawanieAutor „SSEO" rozpoczyna ten temat porównując ojca rodziny do ogrodnika, który uprawia swój ogród i stosuje różne zabiegi i środki wobec każdej ze swych upraw. Nie są one jednak dla wszystkich, lecz kierowane precyzyjnie według ich potrzeb i dla osiągnięcia zamierzonego celu.Aby nasz ogród domowy rósł i rozwijał się, dobry ojciec musi wiedzieć, co i jak ma robić, aby jego „uprawa" przyniosła wspaniałe owoce. Tutaj przychodzi czas, aby każdy z ojców zastanowił się jaki jest jego poziom wiedzy pedagogicznej i czego może jeszcze się nauczyć. Sposoby, które są nam podsuwane do uzupełniania lub poprawy naszych zdolności jako pedagogów to: czytanie i poszukiwanie wiadomości na temat dziecięcego rozwoju, obserwowanie innych dzieci, opowieści doświadczonych ojców, wspominanie własnego dzieciństwa, oraz szczegółowa świadomość rozwoju i wzrostu mojego dziecka jako konkretnej osoby.

Kolejną refleksją związaną z poznawaniem dziecka jest zaspokajanie jego specyficznych potrzeb. Specyficznych czyli dopasowanych do indywidualności wszystkich swoich dzieci. Tutaj ponownie dobry tata musi odwołać się do wiedzy jaką ma o swoich dzieciach. Ken Canfield mówi wprost, że efektywny tata wie:
• kiedy jego dziecko miało zły dzień,
• kiedy jest czymś zmartwione,
• jak się nazywają najlepsi przyjaciele dziecka,
• kiedy jego dziecko potrzebuje szczególnego wsparcia i potrafi go udzielić,
• co jest najlepszą motywacją dla jego dziecka,
• kiedy zranił uczucia swojego dziecka,
• o wszystkich zaletach i wadach swojego dziecka,
• co najlepiej motywuje jego dziecko do pracy i nauki,
• kiedy jego dziecko jest zawstydzone,
• o wszystkich rozczarowaniach swojego dziecka.
Powyższa lista nie zawiera wszystkich informacji jakich potrzebuje ojciec, jest zaledwie wskaźnikiem wiedzy jaką powinien mieć świadomy tata o indywidualności własnego dziecka. Referowany temat obfituje w rzeczywiste przykłady z życia autora, których nie będę przytaczał (zachęcam do sięgnięcia po oryginał), a z których wynika niesamowita rzecz, jak można wykorzystać zdobytą wiedzę o dziecku aby mu pomóc np. w wyborze szkoły – znając jego specyficzne cechy oraz talenty; widząc zmiany nastroju, zachowania – rozpoznać sygnały zbliżającego się niebezpieczeństwa; być w stanie pospieszyć dziecku z pomocą na czas. Ważna jest dla mnie świadomość, że „Jeśli zadasz sobie trud prawdziwego poznania swojego dziecka, będziesz umiał stworzyć mu optymalne warunki rozwoju dzięki którym rozkwitnie i wyrośnie na wspaniałą osobę; na takiego człowieka, jakim chciałby go widzieć jego Stwórca Bóg".
„Radość i duma każdego ogrodnika". Jest to niebywale ważna sprawa dla każdego ojca. Myślę, że o wiele bardziej ważna dla waszych dzieci: wyobraź sobie swego syna/córkę, gdy widzi swoich rodziców i wie, że są szczęśliwi i rozpiera ich duma z powodu właśnie tego dziecka, które po prostu „jest"... oraz wie że naprawdę interesuje nas ich życie. „Dzieci wychwytują dumę i czułość w twoim głosie, ale też znacznie więcej. Kiedy widzą, jak tata zaznacza ołówkiem ich wzrost na fragmencie drzwi, czują się bezpiecznie i na swoim miejscu".
A oto kilka z „Praktycznych rad" jakie podsuwa nam Ken Canfield:
1. Zadawaj pytania... (mądre w okoliczności i formie).
2. Postaraj się o umiejętne stwarzanie sytuacji do...
3. Towarzysz – w zajęciach dziecka.
4. Zapewnij możliwość odkrywania pasji i talentów (lecz nie zadręczaj tym swych dzieci, to nie Olimpiada).
5. Uzupełniaj wiedzę o dziecku (słuchaj żony, innych dzieci, trenera, nauczyciela).
6. Zawsze bądź ostrożny i nie wykluczaj zagrożenia związanego z narkotykami.
7. Dosyć wcześnie zacznij poruszać tematy seksu i narkotyków ze swoimi dziećmi. Pozwól aby same zadawały ci pytania.
8. Poznawaj przyjaciół dziecka.
9. Nie skupiaj się na jednej rzeczy, rób przegląd całości.
10. Wykazuj zainteresowanie – lecz nie bądź wścibski.
Na zakończenie przytoczę jeszcze jeden cytat, który dziwnie maluje obraz ojcostwa. Zachęcam do próby określenia przed samym sobą, gdzie jako ojciec na tej swoistej „skali" się teraz znajduję!? „Wszystko, co powiedziałem wyżej, nie miało na celu przekonania ojców, że powinni zamienić się w podejrzliwych detektywów śledzących każdy krok i ruch swojego dziecka. Wyobraź sobie krzywą, na jednym końcu której umieścimy całkowity brak zainteresowania dziećmi, a na drugim niepodzielną kontrolę życia dzieci. Ojciec, zostawiający dzieci samym sobie żyje w świecie całkowicie oddzielonym od świata jego dzieci. To jest tak zwany „luźny tata", który abdykował jako ojciec i dał sobie spokój z wychowaniem dzieci. Drugą skrajnością jest ojciec zasadniczy, nie liczący się z prywatnością dzieci. Jego pytania nie służą lepszemu poznaniu dziecka, ale kontrolują, czy nie zostały przekroczone pewne sztywno ustalone zasady. Dla ojca wiernego zadawane pytania są sposobem okazania miłości i zainteresowania dziećmi, w przypadku ojca zasadniczego – służą drobiazgowej kontroli".